Forum Erotyczne » Zobacz temat - ¯ona
Forum Erotyczne - www.forum18.pl wystawione na sprzeda¿ !
Kontakt z Adminem - Login - Forum18.pl

Poprzedni temat «» Nastêpny temat
¯ona
Autor Wiadomo¶æ
Vania 
Moderator
KochamDoUtratyTchu


Pomog³a: 3 razy
Wiek: 27
Do³±czy³a: 04 Kwi 2009
Posty: 495
Sk±d: z koñca ¶wiata
  Wys³any: Pi± 02 Pa¼, 2009 09:41   ¯ona

Kiedy pozna³em Anetê, lubi³a ubieraæ siê do¶æ - mówi±c delikatnie - swobodnie. Jako, ¿e by³em o ni± zazdrosny,
(w koñcu blisko 11-letnia ró¿nica wieku ma prawo zasiaæ w mêskim sercu ziarno niepewno¶ci...)
do czasu ma³¿eñstwa uda³o mi siê jako¶ j± "odwróciæ", czyli nak³oniæ, aby zaprzesta³a noszenia mini, wyzywaj±cych dekoltów, i takie tam...
Minê³o nieca³e 6 lat i mnie siê co¶ odwróci³o - dwa tygodnie temu na pla¿y zobaczy³em dziewczynê le¿±c± na kocu z mê¿em (oboje mieli obr±czki), opalaj±c± siê bez stanika... Nag³a my¶l, ¿e t± dziewczyn± mog³aby byæ moja ¿ona, a tym facetem - ja, niespodziewanie podnieci³a mnie do tego stopnia, ¿e... no wiecie sami... Le¿eli¶my na kocu nieopodal tej pary, a ja nie potrafi³em oderwaæ wzroku od wystawionych na publiczny widok piersi tej dziewczyny... nie tylko ja zreszt±, jak siê ³atwo domy¶leæ; bêd±ca w pobli¿u lub przechodz±ca obok wiêksza czê¶æ mêskiej populacji na pla¿y mia³a najwyra¼niej spory problem, aby zignorowaæ prowokuj±c± nago¶æ naznaczonych wyra¼n± biel± stanika piersi.
Dziewczyna musia³a ju¿ mieæ za sob± poród albo i dwa, bo jej piersi – choæ nieco mniejsze ni¿ Anety, tak na oko ¶rednie C - charakteryzowa³y siê to wspania³±
(dla mnie – dequstibus non est disputandum)
obwis³o¶ci±, której nie maj± nastolatki, i przez to zawsze im czego¶ brakuje... Kiedy dziewczyna le¿a³a na plecach, piersi opada³y jej ciê¿ko na boki... niemal zachêcaj±c, aby kto¶ po³o¿y³ siê miêdzy nimi i... w wiadomy sposób wprawi³ je w lekkie, a potem coraz gwa³towniejsze ko³ysanie – w górê i w dó³, w górê i w dó³... Kiedy siedz±c pochyla³a siê po co¶ do torby, jej fantastyczny biust ko³ysa³ siê swobodnie, jak dwa dzwony ko¶cielne... W ich nago¶ci i swobodnym obna¿eniu by³o tyle bezwstydu i zapewne nie¶wiadomej ze strony ich w³a¶cicielki, ale mimo wszystko perwersyjnej prowokacji, ¿e musia³em naprawdê sporo siê nagimnastykowaæ, aby moje krocze nie wzbudzi³o zainteresowania ¿ony... Która nota bene te¿ co chwilê jakby z zazdro¶ci± i chyba czym¶ w rodzaju ¿alu spogl±da³a na t± boginkê... Przesz³o mi przez g³owê, ¿e chyba wyj±tkowo rozumiem swoj± ¿onê...
Mam s³abo¶æ do bia³ych, wyra¼nie kontrastuj±cych z reszt± opalonego cia³a piersi... Kiedy¶, jeszcze jako uczeñ podstawówki, wracaj±c ze szko³y, codziennie zatrzymywa³em siê przed wystaw± butiku „1001 drobiazgów”. Wówczas w modzie by³y kieszonkowe lusterka, na odwrocie których znajdowa³y siê fotki nagich, lub prawie nagich dziewczyn. Na jednym z nich by³o zdjêcie u¶miechniêtej, lekko pochylonej ku patrz±cemu dziewczyny, której piersi – du¿e i nieco obwis³e – by³y ca³kowicie bia³e, kontrastuj±c w jaki¶ ulotny i perwersyjny sposób z reszt± spieczonego na mahoñ cia³a. Stoj±c przed t± wystaw± ¶ni³em na jawie, ze te u¶miechniête bóstwo jest moj± dziewczyn± i ¿e tylko ja mogê syciæ zmys³y biel± jej piersi... To szczeniackie przekonanie dawa³o mi jakie¶ prawo w³asno¶ci do dziewczyny – jej opalone nogi, biodra, ramiona i twarz móg³ ogl±daæ ka¿dy, kto by mia³
(a kto by nie mia³?!)
na to ochotê, ale to co bia³e, nieopalone, zas³oniête przed s³oñcem, wiêc równie¿ oczami innych facetów, jest moje i TYLKO MOJE!!!!
Tego samego dnia wieczorem, kiedy po wyk±paniu i u¶pieniu 11-miesiêcznego synka ju¿ le¿eli¶my w ³ó¿ku, zebra³em siê na odwagê i zacz±³em namawiaæ Anetê, aby zaczê³a – tak jak przed ma³¿eñstwem - zak³adaæ minispódniczki, bluzeczki z g³êbokim dekoltem i/lub w ogóle bez stanika.
- Ty chyba oszala³e¶! Co ci siê sta³o?! Jeszcze tydzieñ temu zrobi³e¶ mi awanturê, kiedy na dworcu nie¶wiadomie za³o¿y³am nogê na nogê tak, ¿e by³o mi widaæ udo... Poza tym ju¿ dawno pozby³am siê wszystkich seksownych ciuchów, i choæbym i chcia³a, nie mam co na siebie w³o¿yæ... A tak naprawdê, to o co chodzi? - jej ton by³ obojêtny, ale oczy mimo panuj±cego pó³mroku ¶widrowa³y mnie jak dwa rentgeny.
-Szczerze? - Zapyta³em retorycznie.
- G³upie pytanie - odpar³a nieco zniecierpliwiona i coraz bardziej zaintrygowana.
-Dzisiaj na pla¿y mijali¶my takie ma³¿eñstwo... Wiesz, ona opala³a siê publicznie bez stanika, a jej mê¿owi to zupe³nie nie przeszkadza³o... Co wiêcej, zdawa³ siê byæ zadowolony, kiedy wy³apywa³ spojrzenia innych facetów, obmacuj±cych nago¶æ jego ¿ony...
- Sk±d wiesz, ¿e to by³a jego ¿ona?
- Oboje mieli obr±czki...
- No tak – przerwa³a mi ¿ona nieco sarkastycznie – Co¶ mi siê wydaje, ¿e sporo satysfakcji sprawi³y temu facetowi spojrzenia mojego mê¿a... Mo¿e G£ÓWNIE mojego mê¿a! Zreszt± niewa¿ne, wszyscy jeste¶cie tacy sami, mów dalej, o co chodzi z tymi strojami?
- No wiêc...ten, o czym to ja...? Aha, no wiêc ja sobie wtedy pomy¶la³em, ze twoje cia³o jest znacznie ponêtniejsze od tej dziewczyny, no wiesz o co mi chodzi, prawda? Masz wiêksze piersi, takie przytulne
(choæ jej te¿ by³y takie... – wtr±ci³em nieopatrznie. ¯ona chrz±knê³a ostrzegawczo. Szybko wróci³em do rzeczywisto¶ci).
Twoje sutki s± wiêksze i ciemniejsze, no i bardziej seksowne... Masz bardziej roz³o¿yste i zachêcaj±ce do swawoli my¶lowych (przynajmniej!) biodra... i... - Zawaha³em siê, ale postanowi³em i¶æ na ca³ego
- No wiêc pomy¶la³em sobie, ¿e te¿ chcia³bym móc pochwaliæ siê swoj± ¿on±, bo przecie¿ mam czym...!

Nastêpnego dnia od rana wyj±tkowo ochoczo wraz z Anet± biega³em po sklepach odzie¿owych w Ustce i gorliwie pomaga³em jej w wyszukiwaniu i przymierzaniu stosów ciuchów. Op³aca³o siê, bo ju¿ przed 12.00 w drodze na pla¿ê, z rosn±cym podnieceniem wy³apywa³em ³akomy wzrok innych facetów, obmacuj±cych spojrzeniem piersi mojej ¿ony, ukryte jedynie pod cieniutk±, bia³± i nieco prze¶wituj±c± bluzeczk± z mega dekoltem, oraz wysoko obna¿one - dziêki supekrótkiej mini - nogi, obute w seksowne - dla mnie - rzymianki.

Na pla¿y wprawdzie nie uda³o mi siê namówiæ Anety do zdjêcia stanika, ale zgodzi³a siê przynajmniej na kilka "erotycznych" fotek, w których - na oczach innych pla¿owiczów (nie wiem, czy widzieli to czy nie, ale wolê wierzyæ, ¿e tak) - pochyla siê i niby przypadkiem obie piersi wysuwaj± siê jej ze zbyt ciasnego stanika, a ona tego nie zauwa¿a i co¶ tam grzebie w torbie, idzie zamoczyæ stopy w morzu i nie orientuje siê, ze sutek prawej piersi zosta³ zdradziecko obna¿ony przez niesforn± miseczkê biustonosza k±pielowego (co ju¿ na pewno widzia³o wielu facetów!), k³adzie siê na boku, aby opaliæ lew± stronê cia³a i "nie wie", ¿e jej lewa pier¶ jest ca³kowicie obna¿ona....

- Uwa¿aj kochanie, bo jak siê przyzwyczajê do takiego sposobu ubierania siê, to ju¿ potem mo¿e nie byæ odwrotu... bez wzglêdu na to, czy bêdzie ci siê to podoba³o, czy nie... - powiedzia³a ¿ona wieczorem z przekornym u¶miechem - Coraz bardziej zaczyna mi siê podobaæ, ¿e jestem w centrum zainteresowania innych facetów... Naprawdê odpowiada ci to?
Gorliwie
(nieco zbyt gorliwie chyba)
zapewni³em, ¿e w³a¶nie "o to mi chodzi! ¿e chcê, aby inni mi zazdro¶cili takiej ¿ony, ¿e ja mogê mieæ wszystko to, na co oni mog± tylko popatrzeæ i pofantazjowaæ sobie....".
- Nawet, je¿eli tak ubrana bêdê chodzi³a do pracy, gdzie s± sami faceci, i na zakupy?!
- A chod¼ sobie kochanie - odpar³em, sil±c siê na obojêtny ton - W sumie, to w³a¶nie o to mi chodzi; ¿eby¶ ubiera³a siê WSZÊDZIE tak, ¿e inni faceci bêd± mi zazdro¶ciæ... Gdyby¶ chodzi³a tak ubrana tylko w domu, to co mi z tego za frajda, skoro tego nikt nie bêdzie widzia³... Chodzi o to, ¿eby¶ ubiera³a siê jak najbardziej prowokuj±co POZA domem, a nie w nim...
- No OK kochanie, tylko ¿eby¶ potem nie mia³ pretensji....
I znowu stanowczo zbyt gorliwie zapewni³em ¿onê, ¿e cokolwiek by na siebie nie ubra³a lub nie zrobi³a, nie bêdê mia³ ¿adnych pretensji...
- Im dalej bêdziesz w stanie siê posun±æ, tym moja satysfakcja bêdzie wiêksza... Tylko....
- Tylko co...? – Przyjrza³a mi siê bacznie. Zawsze pod tego typu jej spojrzeniami traci³em nieco rezon i pewno¶æ siebie.
- Tylko ¿eby¶ mi o wszystkim opowiada³a... - wykrztusi³em po chwili wahania. Roze¶mia³a siê na ca³y g³os.
- No dobrze mój kochany wariacie, bêdziesz mia³, czego chcesz...

W t± niedzielê wrócili¶my do domu z "woja¿y" do¶æ pó¼no. Kiedy ju¿ siê wykapali¶my po podró¿y, oboje poczuli¶my uzasadniony g³ód.
- Mo¿e zamówimy pizzê? Trochê g³odny jestem... - zapyta³em, kiedy zasiadali¶my przed telewizorem - ja w samych majtkach, Aneta w bardzo przezroczystej koszulce na rami±czkach z dekoltem siêgaj±cym dolnych partii mostka i bia³ych, ju¿ ca³kowicie przezroczystych majteczkach.
- OK, ale ja pójdê odebraæ - zgodzi³a siê ¿ona. Aneta nie trawi³a, ¿e zawsze zaokr±gla³em kwotê dostawy, daj±c napiwek dostawcy.

- Chyba nie pójdziesz tak ubrana? Za³ó¿ przynajmniej szorty! - Powiedzia³em, kiedy po 20 minutach zadzwoni³ domofon.
- Nie chce mi siê... Nie b±d¼ upierdliwy kochanie, my¶lisz, ¿e facet - o ile to bêdzie facet - nie widzia³ nigdy kobiety w majtkach
No i posz³a odebraæ pizzê tak, jak siedzia³a - z cipk± prze¶wituj±c± zza bia³ego materia³u majteczek i doskonale widocznymi piersiami.
Skrycie obserwowa³em ca³± sytuacjê zza framugi. Dostawc± by³a facet, 25- mo¿e 28-letni dostawca, który zaniemówi³, kiedy zobaczy³ stoj±c± w drzwiach moj± ¿onê. Minê³a chwila
(moim zdaniem stanowczo i krêpuj±co wrêcz za d³uga),
zanim wybe³kota³ kwotê, jak± nale¿a³o zap³aciæ za towar.
- Och, my¶la³am, ¿e bêdzie taniej... - powiedzia³a ¿ona, odwracaj±c siê do niego ty³em i g³êboko pochylaj±c do le¿±cej na pod³odze torebki... Jej nagie, przeciête wpijaj±cym siê miêdzy nie paskiem stringów po¶ladki niemal u¶miecha³y siê zapraszaj±co do zaskoczonego ch³opaka... Nie by³by facetem, gdyby choæ na chwilê by³ w stanie oderwaæ od nich oczy... Ale BY£ facetem.
- Muszê poszukaæ drobnych - oznajmi³a, odwracaj±c siê teraz przodem do ch³opaka. Nadal by³a g³êboko pochylona i nie by³a NAJMNIEJSZEJ mo¿liwo¶ci, aby facet nie widzia³ teraz ca³kiem ju¿ nagich piersi, ko³ysz±cych siê swobodnie w zbyt dla takiej pozycji cia³a g³êbokim dekolcie... Po¿era³ wzrokiem jej nagie piersi, a moja ¿ona o tym doskonale wiedzia³a... Ale nie zrobi³a nic, aby temu zapobiec...
- O cholera! – Zaklê³a, kiedy z portfela nagle wysypa³y siê jej drobne. Opad³a na kolana w pogoni za bilonem, a rami±czko jej bluzeczki zsunê³o siê z jej ramienia, ca³kowicie ods³aniaj±c jej praw± pier¶. Nie zwa¿aj±c na to, moja ¿ona z zapa³em zbiera³a bilon z pod³ogi, coraz bardziej zbli¿aj±c siê do skamienia³ego jak ¿ona Lotha dostawcy. Czuj±c nag³± ciasnotê w rozporku nie by³em w stanie oderwaæ wzroku od w³asnej ¿ony, która zbieraj±c z pod³ogi pieni±¿ki zbli¿y³a siê do ch³opaka tak blisko, ¿e dzieli³o ich jakie¶ 30 centymetrów... jej g³owa by³a na poziomie krocza faceta.
– Jaka ze mnie niezdara... – Powiedzia³a, wstaj±c nagle gwa³townie, mocno zarumieniona, kiedy od jego rozporka dzieli³y j± dos³ownie centymetry. – Niech pan przeliczy... – Czuj±c bolesne niemal pulsowanie w kroczu wycofa³em siê do pokoju.
- No i co, jak facet zareagowa³ na twój strój? - zapyta³em niby obojêtnie, kiedy Aneta po chwili wesz³a do pokoju z dwoma pizzami. Moje lêd¼wie pulsowa³y szalonym rytmem po¿±dania... co oczywi¶cie skrzêtnie stara³em siê zamaskowaæ.
- Tak, jak my¶la³am, nie zrobi³o to na nim wiêkszego wra¿enia... - sk³ama³a g³adko ¿ona.
II.
- Jak my¶lisz, mogê w tym pój¶æ do pracy? – Aneta obudzi³a mnie nastêpnego dnia bladym ¶witem, szarpi±c ma³o subtelnie za ramiê.
Jako ¿e poprzedniego dnia musia³em daæ upust podnieceniu wywo³anym strojem i zachowaniem ¿ony oraz w³asnymi fantazjami, r¿n±c j± jak najlepsz± dziwkê ¶wiata do pó¼nych godzin nocnych, z niechêci± i stanowczym oporem materii wydobywa³em siê z objêæ Morfeusza. Ale kiedy po wytarciu „pasku” z oczu uda³o mi siê dostrzec ¿onê, szybko odzyska³em przytomno¶æ.
- TAK chcesz i¶æ do pracy?! – wychrypia³em z niedowierzaniem, patrz±c jednak z podziwem i ³akomie na ¿onê.
Aneta mia³a na stopach kupione w Ustce, zawi±zane niemal do kolan rzymianki, cieniutkie, czarne kabaretki, czarn± minispódniczkê, siêgaj±ca znacznie powy¿ej po³owy uda
(tak naprawdê, to kiedy siada³a, albo pochyla³a siê do przodu, to nie by³o mo¿liwo¶ci, aby ukryæ przed ciekawskimi „faceckimi” oczami dolny fragment jej majtek – po prostu spódniczka by³a na to za krótka...),
i czarn±, siatkow± koszulkê na rami±czkach... bez stanika oczywi¶cie!
- Oczywi¶cie, ¿e tak! No, to znaczy nie do koñca, bo na tym – ¿ona wskaza³a na koszulkê – bêdzie ¿akiet. Gdybym posz³a tylko tak, jak teraz, to równie dobrze w tym zbere¼nym towarzystwie w pracy mog³abym sobie napisaæ „przer¿nij mnie...”. – Co mówi±c za³o¿y³a bia³y ¿akiet... – No i jak?
Mówi±c szczerze, ¿akiet niewiele zmieni³... No, faktycznie, sutków Anecie nie by³o widaæ, natomiast szeroko rozchodz±ce siê po³y wdzianka nie pozostawia³y najmniejszych w±tpliwo¶ci, ¿e moja ¿ona ma pod spodem tylko siateczkow±, niczego nie kryj±c± bluzeczkê.
- Jest... Zajebi¶cie... – Wyszepta³em zgodnie z prawd±.
Przepraszam, ¿e o tym piszê, ale kiedy ¿ona ju¿ wysz³a, pierwsz± rzecz±, jak± zrobi³em, to... szybko zonanizowa³em siê raz, a po kilku minutach, wci±¿ le¿±c w ³ó¿ku i przywo³uj±c w wyobra¼ni jej dzisiejszy strój oraz wczorajsz± sytuacjê z dostawc± pizzy, zrobi³em to po raz drugi... Nie chcia³bym wyj¶æ na jakiego¶ megalomana, ale proszê mnie zrozumieæ – mam 40 lat i od pewnego czasu ¿ona zaczê³a narzekaæ na moj±... hm... zdolno¶æ do regeneracji. Tymczasem od chwili, kiedy zobaczy³em na pla¿y t± dziewczynê, opalaj±c± ¶lady po staniku, to Aneta zaczê³a nieco narzekaæ
(choæ bez autentycznego niezadowolenia... Wiêcej w tym krotochwilnej przekory, ni¿ irytacji i umêczenia...)
na moj± „nadmiern± natarczywo¶æ”... No dobrze, zostawiam ju¿ ten temat, ¿eby Was nadmiernie nie mêczyæ przerw± w w±tku; chcia³em tylko zasygnalizowaæ pewne zjawisko, którego geneza jest – moim przynajmniej zdaniem – oczywista. Mo¿e to siê komu¶ do czego¶ przyda?

III.
- Wiesz, ci faceci u mnie w pracy s± naprawdê por±bani!!! Wiedzia³am, ¿e to ¶wiry, ale nie s±dzi³am, ¿e do tego stopnia! – Rzuci³a od drzwi Aneta wracaj±c z pracy. S³owa sugerowa³y wzburzenie, ale przeczy³ temu ton g³osu i wyraz twarzy.
- Co siê sta³o? – zapyta³em jednak szczerze zaniepokojony, s±dz±c, ¿e z powodu stroju, ¿ona sta³a siê obiektem niesmacznych, kpi±cych komentarzy. O naiwno¶ci...
Dziecko mia³o popo³udniow± drzemkê, wiêc Aneta rzuciwszy niedbale
(i nieco nonszalancko)
¿akiet na oparcie fotela, zasiad³a w nim z udrêczon± min±. Ale znowu jej oczy mówi³y co innego....
- Wiesz, ¿e to zboki próbowa³y siê do mnie dobieraæ?!
- Jak to?!
- No w³a¶nie tak! Nieco dzi¶ spó¼ni³am siê. Kiedy wsz³am zdyszana do pokoju, powita³a mnie najpierw grobowa cisza, a potem...
- Ja pi***olê, to naprawdê nasza Anetka...?!
- O kxxxa, dziewczyno, to ty?!
- Matko boska przenaj¶wiêtsza, ¶wiêty Józefie, ¶wiêty Anzelmie, patronie samotnych mêzczyzn, ¶wiêta Tereso... (Józefa ju¿ wymieni³em...?), Aneta, gdzie¶ ty siê do tej pory ukrywa³a?! – Tym i innym, jeszcze pikantniejszym gadkom towarzyszy³y tak spro¶ne spojrzenia, ze przez chwilê poczu³am siê g³upio..., albo raczej jak dziwka na ulicy i zaczê³am ¿a³owaæ, ¿e siê tak ubra³am...
- Spadajcie, co to, kobiecie ju¿ nie mo¿na ubraæ siê seksownie do biura?! – Powiedzia³am siadaj±c za biurkiem i staraj±c siê zachowaæ kamienn± twarz... Ale mo¿esz sobie wyobraziæ, jakie gromy w my¶lach posypa³y siê pod twoim adresem...
Skin±³em tylko bezwiednie.
- No, a potem posypa³y siê pytania o genezê tej przemiany, wiêc powiedzia³am ch³opakom o tobie i twojej potrzebie „pochwalenia” siê mn±... W³a¶ciwie WYMUSZENIA na mnie zmiany stylu ubierania siê...
- Co oni na to?!
- A co?! Tego dnia nie by³o ju¿ pracy... Opowiedzia³am im nasz pobyt nad morzem, twoje nag³e „przebudzenie” i jego przyczyny, a oni, jak to faceci
(wszyscy jeste¶cie tacy sami...),
tylko temu przyklaskiwali, jeden przez drugiego wychwalaj±c walory mojej kobieco¶ci i zachêcaj±c mnie, abym robi³a to, o co mnie prosisz... i jeszcze wiêcej...
- Nie rozumiem...
- No, ¿ebym siê nie ogranicza³a tylko do seksownych strojów, ale..., ale ¿ebym siê te¿ zastanowi³a nad seksem pozama³¿eñskim... Chcia³by¶ tego? – Zapyta³a, nagle zmieniaj±c tok narracji i wwiercaj±c we mnie te swoje dwa pesz±ce mnie roentgeny...
- No wiesz kochanie... o tym w ogóle nie my¶la³em, je¿eli mam byæ szczery.... – odpar³em speszony. Czu³em ¿e siê czerwieniê jak sztubak, bo kiedy wczorajszego wieczoru r¿n±³em ¿onê jak najwiêksz± na ¶wiecie dziwkê, mottem moich fantazji by³ jej obraz ss±cej wielkiego i napalonego ku***a dostawcy pizzy...
- Jako¶ bez przekonania to mówisz... No nie wa¿ne. W ka¿dym razie dzi¶ by³ upa³, i w koñcu te ¶wiry namówi³y mnie do zdjêcia ¿akietu...
- Co siê pierdzielisz Anetka, tu w koñcu sami swoi... Dzi¶ jest poniedzia³ek, nikt obcy nie przyjdzie – Mówi³ Grzesiek.
- My¶lisz, ¿e ¿aden z nas nie widzia³ piersi kobiety?! – Przekonywa³ durnowato Marek.
Nie przerwa³em ¿onie, choæ mia³em ochotê jej przypomnieæ, ¿e dok³adnie tego samego argumentu u¿y³a wczoraj, kiedy sz³a odebraæ pizzê.
- Przecie¿ twój m±¿ i tak nie ma nic przeciw temu, aby¶ pokazywa³a piersi innym facetom... – Stara³ siê o rzeczowe argumenty Piotrek, choæ w jego oczach widzia³am, ¿e nie mo¿e siê doczekaæ, abym w koñcu zdjê³a ten ¿akiet.
By³o naprawdê gor±co, wiêc w koñcu
(by³o ok. 11:00)
zdjê³am go, zostaj±c tylko w tej siatkowej bluzeczce – Aneta musnê³a d³oni± lew± pier¶, jakbym nie wiedzia³, co po zdjêciu ¿akietu widzieli jej koledzy z pracy. – Oni zareagowali kretyñskimi oklaskami...
- Nie jeste¶ z³y? – Zapyta³a raczej dla formy, ni¿ z autentycznego zainteresowania.
- Nie kochanie... Jak na razie nie mam powodu... Raczej... no wiesz... – Wskazuj±cym palcem pokaza³em poka¼ny wzgórek na moim rozporku.
- No tak... Ale.. Ale teraz chyba bêdziesz z³y, bo kiedy po skoñczeniu moich relacji z wczasów
(opowiedzia³am im te¿ o wczorajszej pizzy...)
zabrali¶my siê w koñcu do papierów, zaczê³y siê „podchody” do mnie... Pierwszy zacz±³ Marek, który wracaj±c od dyrektora, usi³owa³ mi w³o¿yæ ³apsko pod spódnicê... Pogoni³am go, ale chwilê pó¼niej musia³am go zawo³aæ, bo mia³am pewien problem s³u¿bowy. On przyszed³ natychmiast i kiedy stan±³ za mn±, a ja pokazywa³am mu papiery, on po prostu po³o¿y³ d³oñ na mojej piersi... – Urwa³a, patrz±c na mnie badawczo. Nie jestem w stanie powiedzieæ, co czu³em, ale na pewno uda³o mi siê wytrzymaæ spojrzenie ¿ony z nic nie wyra¿aj±c± min±.
- A co tam – Pomy¶la³am sobie. – Niech sobie pomaca, mi nic nie ubêdzie, a zyskam sobie trochê spokoju, kiedy pozwolê mu siê podotykaæ... No i wyobra¼ sobie, ¿e jakby nigdy nic siedzia³am pochylona nad papierzyskami, a Marek t³umacz±c mi co mam z nimi zrobiæ, pie¶ci³ moje piersi pod bacznym wzrokiem pozosta³ych dwóch ch³opaków...I... i nagle speszy³ siê brakiem mojego oporu! Kiedy skoñczy³ t³umaczyæ, po prostu poszed³ do swojego biurka i usiad³, gapi±c siê jednak wci±¿ na moje piersi.
- Mog³aby¶ wysun±æ nieco nogi spod tego biurka – Powiedzia³ nagle Grzesiek. – My te¿ chcieliby¶my mieæ trochê przyjemno¶ci...
- A co mi tam... Patrzcie sobie, jak was to krêci ¶wiry! – Podniecona nieco manewrami Marka, wysunê³am nogi spod biurka i nieco rozchyli³am uda. – Macie teraz dobry widok, czy za ma³o?
Odpowiedzia³a mi cisza i bezczelny, ¶widruj±cy wzrok trzech facetów, wpatruj±cych siê z zapartym tchem w to, czego nie by³a w stanie ukryæ zbyt krótka spódniczka...
- A mo¿e w ogóle by¶ je zdjê³a...? – Zasugerowa³ g³uchym tonem Piotrek, wpatruj±c siê w moj± cipkê, a w³a¶ciwie to, co by³o widaæ spod czarnych kabaretek i bia³ych, przezroczystych stringów.
- Ooooo, nie ma mowy! Mo¿e mam w ogóle siê rozebraæ, co?! Mo¿ecie sobie patrzeæ i ewentualnie pomacaæ... trochê, skoro ju¿ musicie, ale nic poza tym... – Powiedzia³am, staraj±c siê nadaæ g³osowi stanowczy ton... Mimo, ¿e w moim wnêtrzu tak naprawdê nie by³o nic stanowczego... raczej przeciwnie!
Pierwszy wsta³ zza biurka Marek.
- Naprawdê mo¿emy sobie pomacaæ? – zapyta³ drapie¿nie, id±c w moj± stronê...
_________________
Bo wiem ¿e gdziekolwiek bêdê, nie zwiedzie mnie jasne ¶wiat³o przy koñcu tunelu..

http://forum18.pl/portal.php
REGULAMIN FORUM!!
 
 
Wy¶wietl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów
Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach
Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów
Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów
Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Warning: include(./r2.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/vemmapol/domains/forum18.pl/public_html/includes/page_tail.php on line 72

Warning: include(./r2.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/vemmapol/domains/forum18.pl/public_html/includes/page_tail.php on line 72

Warning: include() [function.include]: Failed opening './r2.php' for inclusion (include_path='.:/usr/local/php5/lib/php') in /home/vemmapol/domains/forum18.pl/public_html/includes/page_tail.php on line 72


Twoje centrum GSM | REWOLUCJA w papeniu!


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template Forum18 created by CMP [ www.DuDeStudio.pl ]

statystyka

RANKING ETERYCZNIE EROTYCZNY.. •



Strona wygenerowana w 8.6 sekund. Zapytañ do SQL: 13

.. ..

..



.

Anonse z ca³ego ¶wiaat!

.


'
www.epagerank.pl - Katalog,Ranking Page Rank




© ♂ Forum18.pl ♀
oho